Siemanko!
Dzisiaj będzie o… Jesieni… A raczej jak ją przetrwać bez
deprechy.
Ja jestem osobą ciepłolubną i zbliżająca się
nieubłagalnie jesień, a po niej zima
działają na mnie negatywnie. Pomijając fakt, że z natury jestem też pesymistką,
jesień powoduje, że zmieniam się w marudzącego, wiecznie zmęczonego,
niezadowolonego ze świata stworka. Nie chce mi się kompletnie nic. Najchętniej
zakopałabym się pod cieplutkimi kocami z cytrynową herbatką w ręce i stosem
dobrych książek wokół.
No ale w tym roku powiedziałam sobie dość.. Podzielę się z
wami moimi i znalezionymi w internecie
sposobami jak tą okropną jesień przeżyć.
![]() |
| znalezione. |
